Zamachy we Francji. Co z Mistrzostwami Europy?

Wczorajsze wydarzenia z Paryża skłoniły mnie do powrotu do bloga. O serii zamachów w stolicy Francji napisano już wszystko, ale tutaj nie znajdziecie ideologicznych rozważań o sensowności przyjmowania imigrantów i nalotów na przyczółki Państwa Islamskiego w Syrii.

Dożyliśmy pierwszego zamachu terrorystycznego związanego z piłką nożną. Na dodatek, atak ten miał miejsce w państwie, do którego już za parę miesięcy zjadą się kibice z całej Europy, a może i świata, żeby oglądać piłkarzy rywalizujących podczas Mistrzostw Europy. Co z tego, że większość ofiar wczorajszego zamachu zginęła w sali koncertowej i restauracjach? Nie samym futbolem człowiek żyje, szczególnie taki, który wyjeżdża do obcego kraju na kilka - kilkanaście dni, żeby obejrzeć mecz takiego turnieju. Większość tego czasu spędza się na zwiedzaniu miast, biesiadowaniu w knajpach czy braniu udziału w różnych imprezach kulturalnych organizaowanych na miejscu.

Wczorajszy zamach nie był przypadkowy, miał  zasiać ziarno strachu we wszystkich tych, którzy chcieli w czerwcu przyszłego roku stawić się we Francji. I zrobił to skutecznie. Jestem ciekawy, jak wielu kibiców, mających już bilet na mecz EURO 2016, zrezygnowało z wyjazdu tam? Jak wielu posiadaczy wejsciówek zaczęło się wahać, czy wyjazd ma sens? Jak wielu chcących dopingować swoją reprezentację zrezygnowało z zakupu biletu? Wydaje mi się, że takich osób było wiele.

Choć ofiar wczorajszych zamachów było zdecydowanie mniej niż ludzi, którzy zginęli 11 września 2001 w ataku na WTC, to uczucie strachu i bezradności jest równie wielkie. Bo zamachowcy w paręnaście minut zdeptali sposób, w jakim ludzie żyjący w zachodniej cywylizacji spędzają swój czas.

Od wczoraj pojawiają się pytania: co zrobić? Czy przenieść Mistrzostwa Europy do innego kraju? Wydaje mi się, że nie ma na to pytanie dobrej odpowiedzi. Oczywiście można byłoby to zrobić, gdyby znaleziono kraj, który ma gwarancję na bezpieczeństwo. Takiego miejsca jednak nie ma.

Przed Igrzyskami Olimpijskimi w Londynie również obawiano się zamachów. Udało się jednak bezpiecznie zorganizować to wielkie święto sportu. Chyba to samo trzeba uczynić z nadchodzącym turniejem we Francji, wierząc, że połoączone służby bezpieczeństwa wszystkich państw-uczestników będą w stanie zagwarantować bezpieczeństwo.

Share this:

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz