3 punkty straty do lidera, czyli pompowania balonika ciąg dalszy!

Po remisach z Mołdawią i Czarnogórą w końcu odnieśliśmy zwycięstwo w kwalifikacjach MŚ. Co tam, że wygraliśmy z San Marino, które leje każdy. Co tam, że piłkarze - półamatorzy z tego małego państewka strzelili nam gola, o czym marzyli od ponad roku, kiedy dwa razy pokonali bramkarza Malty (!). To wszystko nieważne, od jutra zacznie się pompowanie balonika przed meczami z Ukrainą i Anglią. Wszak po dzisiejszym remisie tych dwóch drużyn mamy tylko 3 punkty straty.  Każdy trzeźwo myślący fan piłki, który widział ostatnie męczarnie biało-czerwonych, wie, że bez cudu nie mamy szans z reprezentacjami, wyprzedzającymi nas w tabeli grupy H.

O sytuacji w tabeli później. Warto krótko podsumować dzisiejszy mecz. Krótko, bo rywalizacja z półamatorami nie może być wyznacznikiem dobrej formy dla drużyny z aspiracjami, za którą się uważamy. Dlatego nie będzie dziś indywidualnych pochwał, bo piłkarze zawodowi, niejednokrotnie zarabiający krocie, mają obowiązek wygrywania z rywalami, dla których gra w piłkę jest tylko dodatkiem do ich codziennej pracy.  Na takim tle można jednak zobaczyć, kto w tym momencie nie nadaje się do gry w kadrze, a niestety takich delikwentów było dziś trzech: Boenisch, Robak i Brożek (kolejność nieprzypadkowa).
Osobnym tematem jest to, że daliśmy sobie wbić bramkę przez reprezentację, która ostatni raz trafiła do siatki 14 sierpnia 2012 w przegranym 2-3 meczu z Maltą. Później San Marino zanotowało 8 meczów bez gola. Zresztą bramki ze wspomnianego meczu z Maltą również poprzedziła seria 20 meczów strzeleckiej indolencji, trwająca od 11 października 2008.

Wróćmy jednak do naszych delikwentów. Zacznijmy od tego najbardziej żenującego - Sebastiana Boenischa. Mówiąc szczerze, nie mogę pojąć, jak tak beznadziejny obrońca może mieć miejsce w składzie poważnej drużyny Bundesligi, jaką jest Bayer Leverkusen. Boenisch kilka razy został objechany przez prawoskrzydłowego San Marino, odpuścił krycie Della Valle przy golu, wracał truchtem (!) na własną połowę po stracie i - wreszcie - miał podstawowe problemy z przyjęciem piłki. W ogóle wygląda na gościa, który ostatnich kilka miesięcy trenuje samodzielnie, bez klubu - taki jest ociężały i mało zwrotny. Przypomnijmy, mowa o facecie, który rościł sobie prawa do gry na lewej obronie reprezentacji Niemiec. Przecież wybrał grę dla polskiej kadry, tylko dlatego, że Loew konsekwentnie go pomijał od czasu gry w młodzieżowych reprezentacjach naszych zachodnich sąsiadów. Ba, debiutujący z orzełkiem na piersi Boenisch w meczach towarzyskich z Ukrainą i Australią wyglądał o 2 klasy lepiej.

Marcin Robak kompletnie nie odnalazł się po wejściu na boisko. W przeciwieństwie do Brożka nie zmarnował żadnej stuprocentowej, ale - również w przeciwieństwie do napastnika Wisły - do żadnej nie doszedł. Wszystko dlatego, że na boisku był nizebyt mobilny. I wydaje się właśnie, że tu tkwił problem z Robakiem na tym zgrupowaniu. Jako silny, dobrze grający tyłem do bramki napastnik, powinien zostać powołany na mecz z Czarnogórą, gdzie mógłby się "poprzepychać" z obrońcami. W dzisiejszym meczu, w którym to my prowadziliśmy cały czas grę, lepszy był Brożek, mający lepszą technikę, lepiej operujący piłką i lepiej odnajdujący się w grze kombinacyjnej. I trzeba przyznać, że był ruchliwy, pokazywał się do gry, walczył, ale co z tego, skoro z trzech genialnych sytuacji, nie wykorzystał żadnej.

Osobny akapit należy się naszej beznadziejnej obronie. Co prawda, dzis zbyt dużo pracy ta formacja nie miała, ale nawet to spieprzyła. Szanującym się piłkarzom nie przystoi stracić gola z San Marino. Ok, wina Boenischa. Ale przecież Jędrzejczyk pod koniec meczu z głupi sposób sfaulował przeciwnika tuz przed polem karnym, prowokując tym samym groźną sytuację pod naszą bramką. Bez względu na klasę przeciwnika nie należy popełniać takich błędów.

I na koniec, sytuacja w naszej grupie:

źródło: betexplorer.com

Wydaje się, że mamy szanse? Właśnie, wydaje się. Wystarczy rzucić okiem na naszą grę i terminarz:
Anglia: Czarnogóra (dom), Polska (d)
Ukraina: Polska (d), San Marino (wyjazd)
Czarnogóra: Anglia (w), Mołdawia (d)
Polska: Ukraina (w), Anglia (w)

I wszystko jasne.

Share this:

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz